poniedziałek, 24 września 2012


                                                                ROZDZIAŁ 2

     Nazajutrz  obudziłam się wcześnie rano było piętnaście po szóstej , myślałam,że strzelę sobie w łeb
zaczęłam się zastanawiać kiedy w końcu się wyśpię , ostatnio sypiałam kiepsko , mniej więcej cztery pięć godzin dziennie .Wstałam z łóżka  i poszłam i poszłam do garderoby zastanawiając się w co mam się ubrać .
Szperałam w szafie i zdecydowałam co założę ,wzięłam  czerwoną koszulę w kratę,szare rurki i czarne balerinki , a co do dodatków wybrałam dwie czarne bransoletki. Zabrałam ubrania i poszłam do łazienki .
Wzięłam szybki prysznic , ubrałam się i umalowałam .Nie wierzyłam w to jak wyglądam , miałam bladą cerę i krwisto czerwone włosy ,wyglądałam zupełnie jak wampir .
Skończyłam makijaż i zeszłam ledwo żywa do kuchni .W kuchni siedział mój tata ,który popijał poranną kawę i czytał gazetę .
-Cześć tato , jak było na bankiecie ?-spytałam tatę
-Dzień dobry słoneczko , fajnie było , a ty co już nie śpisz ?- zaczął odpowiadać mi pytaniem na pytanie
-nie mogę spać to wszystko , a co myślisz o tym co mam na głowie ?-spytałam go
Podeszłam ekspresu i zrobiłam sobie kawę ,a tata oderwał wzrok od gazety i spojrzał na mnie .
-No ładnie , ładnie  , nie ma nas jeden wieczór ,a ty już z siebie robisz postać z horror'u ? -powiedział ojciec ledwo powstrzymując śmiech
-Nie postać z horror'u, ok  -westchnęłam ciężko oburzona i usiadłam przy stole z kubkiem kawy .
Wypiłam kawę , pożegnałam się z tatą  i wyszłam do szkoły .
Zarzuciłam torbę przez ramię i zaczęłam szukać klucz do auta , znalezienie ich trochę mi zajęło,ale w końcu je znalazłam.
Wpakowałam się do samochodu i pojechałam po Sandrę , codziennie odwoziłam ją do  szkoły .
Podjechałam pod jej dom ,a ona jak zwykle już czekała,zatrzymałam się i zgasiłam silnik .
Sandra podbiegła do mojego auta ,otworzyła drzwi i usiadła na miejscu od strony pasażera .
Jechałam z Sandrą główną drogą  Los Angeles  i jak zawsze w drodze do szkoły dopadła nas głupawka ,Sandra włączyła radio zaczynając śpiewać każdą piosenkę ,która leciała .
Zaczynając od Aerosmith ,a kończąc na Queen'ie , nie obyło się też bez One Direction .
-Starczy tego -powiedziałam zatrzymując samochód pod jej szkołą .
-Dobra to ja lecę , zobaczymy się później - wysiadła z samochodu zamykając drzwi za sobą .
Pomachałam jej i odjechałam , wyjechałam na drogę główną , oczywiście wbiłam się w korek , zdenerwowało mnie to . Spojrzałam na zegarek , nigdy mnie nie zawodził aż do teraz , nagle przestał działać?
-A żeby cię -zdenerwowałam się i wyrzuciłam zegarek przez okno , wydawało mi się ,że ktoś nim oberwał, ale tylko wydawało .
Dojechałam na uczelnię , zanim wyszłam z auta zauważyłam z daleka moje kumpele siedzące na schodach.
Wysiadłam z auta i podbiegłam do nich.
-Cześć dziewczyny i jak wam się podobam ? -zarzuciłam śmiesznie włosami
- No ładnie,ładnie jaka zmiana , zdecydowanie na lepsze - powiedziała uśmiechając się Jessica
-Wyglądasz jak wampir -wtrąciła Angela
-Dzięki kochana jesteś -powiedziałam sarkastycznie
-Nie ma za co , jeżeli chodzi o szczerość możesz na mnie liczyć -powiedziała śmiejąc się Angela
-Kogo obgadujemy laski ? -spojrzałam na nie
- Nikogo , nikogo- powiedziała Angela
-Angela powiedz jej , przecież obie dobrze wiemy,że on nie jest w twoim typie -wymuszała na niej Jessica
-Widziałyśmy razem z Jessicą fajnego kolesia,który się tu kręcił i wydaje nam się ,że jest wolny -powiedziała niechętnie Angela
-A skąd ta pewność ? -spytałam ją
-Na geja nie wygląda bo ich mamy tu pod dostatkiem
No racja jeżeli koleś jest fajny to albo gejem , albo jest zajęty ,albo to kretyn .....
-Wiecie co kończmy te dyskusję -zakończyłam te rozmowę i poszłyśmy z dziewczynami na zajęcia .

                                                 

                                                               *                  *                 *

Skończyłam zajęcia gdzieś około czwartej i od razu pojechałam do domu.
Zaparkowałam na podjeździe  i wysiadłam z samochodu ,wzrok zwróciłam w stronę sąsiedniego domu , od dawna nikt tam nie mieszkał , aż do dziś. Rozejrzałam się po sąsiedniej posesji akurat nasi nowi sąsiedzi rozpakowywali rzeczy z samochodu , wydawali mi się znajomi ,postanowiłam się przywitać i podeszłam do młodego przystojnego mężczyzny , przypominał trochę kolegę z liceum Alex'a .
-Cześć jestem Lilian ,wasza nowa sąsiadka -wyciągnęłam dłoń w stronę chłopaka
-Alex Johns ,miło cię poznać -uścisnął mają dłoń i uśmiechnął się do mnie
Gdy wypowiedział swoje nazwisko olśniło mnie , to był on ,mój najlepszy przyjaciel ,tęskniłam za nim , a on już tu jest. Z tego szczęścia rzuciłam mu się na szyję ,ale szybko go puściłam ,a on dziwnie na mnie spojrzał
-Alex, to ja Lilian Aston , nie pamiętasz ? -spojrzał na niego pytająco
-O mój Boże Lili, zmieniłaś się , bardzo , wypiękniałaś -uśmiechnął się
-No ty też jesteś niczego sobie , przystojny z Ciebie mężczyzna -cały czas się do niego uśmiechałam
-Widzę,że porzuciłaś  wizerunek chirliderki , w czerwonym ci do twarzy -cały czas mi się przyglądał
-tak , to prawda , uznałam ,że czas coś zmienić , nie mogę całe życie być laleczką z liceum , musiałam dorosnąć -zaśmiałam się pod nosem.
Zawsze podobałam się Alex'owi ,ale nie wypadało mi zadać mu pytania , czy dalej tak jest ,czy ma kogoś teraz , to nie taktowne.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę , aż przyjechali moi rodzice i tak jak ja postanowili się przywitać  .
Oni się witali ,a ja pożegnałam i poszłam do domu .